Przejdź do treści
Finanse odczarowanePrzetargi po ludzku

Metodologia

Skąd biorą się dane

Serwis łączy dwa źródła, oba publiczne i pobierane bezpośrednio, bez pośredników ani płatnych zestawień:

TED — dziennik urzędowy Unii Europejskiej. Stąd pochodzą postępowania powyżej progów unijnych. Ogłoszenia zawierają wartość kontraktu i liczbę otrzymanych ofert.

Biuletyn Zamówień Publicznych — krajowa platforma e-Zamówienia. Stąd pochodzą postępowania poniżej progów unijnych, czyli liczbowa większość rynku. Ogłoszenia krajowe zawierają województwo zamawiającego i wykonawcy oraz podział na części z wynikiem każdej, ale nie zawierają kwot ani liczby otrzymanych ofert.

Dlatego karty firm i instytucji pokazują obie warstwy osobno, a nie jedną zsumowaną liczbę: te same rzeczy są tam mierzone inaczej. Tam, gdzie widzisz medianę kontraktu albo odsetek postępowań z jedną ofertą, dane pochodzą wyłącznie z TED — w ogłoszeniach krajowych tych informacji po prostu nie ma.

Co liczymy jako wygraną

Jednostką jest część zamówienia, nie postępowanie. Szpital kupujący leki dzieli zamówienie na kilkadziesiąt części i każda jest rozstrzygana osobno, często na rzecz innego wykonawcy.

Liczymy wyłącznie ogłoszenia o udzieleniu zamówienia. Pomijamy ogłoszenia o zmianie umowy, o zamiarze bezpośredniego udzielenia i sprostowania — zmiana istniejącej umowy nie jest nowym zamówieniem, a doliczanie jej zawyżałoby zarówno liczby, jak i kwoty.

W umowach ramowych z kilkoma wykonawcami każdy z nich naprawdę wygrał miejsce w ramie, więc każdemu zaliczamy wygraną. Wartość ramy jest jednak w ogłoszeniu powtórzona przy każdym wykonawcy, więc do sum wchodzi tylko raz.

Dlaczego nie ufamy kwotom

To najważniejsza rzecz do zrozumienia przy czytaniu tego serwisu.

Kwoty publikują zamawiający i nikt ich nie weryfikuje. Sprawdziliśmy to na danych: zdarzają się ogłoszenia, w których jedna instytucja podaje za usługi komunalne kwoty rzędu kilku miliardów złotych — czyli wielokrotność własnego rocznego budżetu. Jednocześnie w tym samym zbiorze są prawdziwe kontrakty zbrojeniowe o podobnej wielkości.

Sprawdziliśmy hipotezę, że chodzi o kwoty podane w groszach albo o zgubiony separator dziesiętny. Rozkład końcówek liczb i surowy zapis w źródle ją obaliły: duże kwoty są bardziej okrągłe niż małe i prawie połowa ma część dziesiętną. Wartości są zapisane poprawnie — po prostu nie odpowiadają rzeczywistości.

Nie da się tego automatycznie odróżnić, a zgadywanie wprowadziłoby błąd gorszy od tego, który usuwa. Dlatego:

Jak rozpoznajemy firmy

Ta sama firma występuje w ogłoszeniach pod różnymi zapisami nazwy, a w polu identyfikatora bywa raz NIP, raz REGON, raz numer KRS. Rozpoznajemy rodzaj numeru po sumie kontrolnej i sprowadzamy wszystkie do NIP-u, korzystając z wykazu podatników VAT i otwartego API Krajowego Rejestru Sądowego.

Numery, pod którymi znalazło się wiele niepowiązanych ze sobą nazw, odrzucamy — zwykle są to identyfikatory wpisane omyłkowo, na przykład numer samego zamawiającego w polu wykonawcy.

Dla ogłoszeń sprzed listopada 2022 roku, gdy obowiązywał starszy format formularzy, identyfikator wykonawcy bywa niewypełniony. W takich przypadkach dopasowujemy firmę po nazwie do słownika zbudowanego z nowszych ogłoszeń, a dopasowania przybliżone oznaczamy niższym poziomem pewności.

Umowy doprowadzone do końca

Osobnym rodzajem ogłoszenia krajowego jest ogłoszenie o wykonaniu umowy, publikowane po zrealizowaniu zamówienia. Pobieramy je i pokazujemy na kartach instytucji, bo to jedyne miejsce, z którego wynika, że zamówienie nie skończyło się na podpisie.

Dwa zastrzeżenia. Wykonawca jest podany tylko w części tych ogłoszeń, więc na kartach firm liczby są zaniżone. I odwrotnie niż mogłoby się wydawać: brak ogłoszenia o wykonaniu nie dowodzi, że umowa nie została zrealizowana — część zamawiających publikuje je z opóźnieniem albo wcale.

Czego tu nie ma