Analiza własna · rocznik 2024
Po prawie wszystko zależy od tego,
gdzie się je studiowało
Prawo jest jednym z niewielu kierunków, na których losy absolwentów rozjeżdżają się drastycznie w zależności od uczelni. Nie chodzi o kilkaset złotych różnicy w pensji, tylko o to, czy po dyplomie w ogóle ma się pracę.
Skala różnicy
Ryzyko bezrobocia to odsetek czasu, który absolwenci w pierwszym roku po dyplomie spędzili zarejestrowani jako bezrobotni. Przeciętnie w Polsce, po wszystkich kierunkach, wynosi 2,6%. Po prawie środkowa wartość to 4,6% — ale ta liczba niewiele mówi, bo rozrzut jest ogromny.
Każdy słupek to jedna uczelnia prowadząca prawo. Czerwona linia to wartość przeciętna dla wszystkich kierunków w Polsce. Pokazujemy programy z wiarygodną medianą; pełna lista jest na stronie zestawienia.
Na jednych uczelniach dotyczy to pojedynczych osób, na innych kilkukrotnie większej części rocznika. Najwyższy wynik jest 80,0 raza wyższy od najniższego. 27 z 61 programów ma ryzyko co najmniej dwukrotnie wyższe niż przeciętna krajowa.
Czy to tylko okres przed aplikacją?
Najczęstsze wyjaśnienie brzmi: po prawie wchodzi się w zawód przez aplikację, a rejestracja w urzędzie pracy daje w tym czasie ubezpieczenie zdrowotne. Wtedy wskaźnik opisywałby okres przejściowy, a nie brak pracy.
To wyjaśnienie da się sprawdzić, bo zostawia ślad w danych: przerwy powinny być krótsze niż typowe. Tak właśnie wygląda medycyna, gdzie bezrobocia doświadcza wielu absolwentów, ale trwa ono średnio niecałe dwa miesiące — mniej niż połowę tego, co przeciętnie w kraju.
Po prawie przerwa trwa 4,0 miesiąca, a przeciętnie po wszystkich kierunkach 3,9 miesiąca. Nie jest więc krótsza niż gdzie indziej — jest po prostu częstsza. To osłabia wyjaśnienie przez aplikację, choć go nie wyklucza: możliwe, że część osób rejestruje się na dłużej, niż zakładamy.
Zarobki nie nadrabiają
Można by przypuszczać, że wyższe ryzyko idzie w parze z wyższą stawką dla tych, którzy pracę znaleźli. W danych tego nie widać: mediana zarobków po prawie to 4 763 zł wobec 5 764 zł przeciętnie po wszystkich kierunkach.
Czego te liczby nie mówią
Nie wiemy, dlaczego tak jest. Dane z rejestrów mówią, co się absolwentom przydarzyło, a nie z jakiego powodu. Różnice mogą wynikać z lokalnego rynku pracy, z tego, kto na daną uczelnię trafia, z tego, czy absolwenci zostają w regionie, czy wyjeżdżają, albo z kilku tych rzeczy naraz. Z tych liczb nie wynika, że któraś uczelnia uczy gorzej — i nie twierdzimy tego.
Liczy się wyłącznie zarejestrowane bezrobocie. Kto po dyplomie wyjechał, uczy się dalej albo utrzymuje się bez umowy, nie jest tu widoczny jako bezrobotny — ale też nie pracuje. Możliwe, że część różnicy między uczelniami to różnica w skłonności do rejestrowania się, a nie w sytuacji zawodowej.
To jeden rocznik. Opisujemy absolwentów rocznika 2024 w pierwszym roku po dyplomie. Kolejne roczniki mogą wyglądać inaczej, a kariera prawnicza rozkręca się latami — po pięciu latach obraz bywa zupełnie inny.
Nie rozmawialiśmy z uczelniami. Jeśli któraś widzi w tych danych coś, co nam umyka — chętnie to opiszemy i poprawimy.
Co z tego wynika dla kandydata
Przede wszystkim to, że przy prawie pytanie „gdzie studiować” waży znacznie więcej niż przy większości kierunków. Różnica między najlepszym a najsłabszym wynikiem w tym zestawieniu jest większa niż różnice, jakie widzimy między całymi kierunkami.
Nie znaczy to, że wybór uczelni przesądza o karierze — ale znaczy, że warto sprawdzić konkretne liczby dla konkretnego wydziału, zamiast polegać na tym, że „po prawie zawsze można coś robić”. Wszystkie dane z tej analizy, uczelnia po uczelni, są na stronie zestawienia.
Jak to policzyliśmy
Źródło. Ekonomiczne Losy Absolwentów (ELA), system MNiSW oparty na rejestrach ZUS. Rocznik dyplomu 2024, pierwszy rok po uzyskaniu dyplomu.
Ryzyko bezrobocia. Odsetek czasu spędzonego w rejestrach jako osoba bezrobotna. Nie jest to odsetek osób: wartość 2,6% oznacza, że z każdego roku po dyplomie przeciętnie 9 dni przypada na taki okres, licząc na wszystkich absolwentach razem.
Długość przerwy. Iloraz odsetka czasu i odsetka osób, które bezrobocia doświadczyły choćby raz. Mówi, jak długo trwało u tych, których dotknęło — a to odróżnia „wielu ludzi na krótko” od „nielicznych na długo”.
Dwie próby, bo dwa różne pytania. Ryzyko bezrobocia pokazujemy uczelnia po uczelni, więc każda wartość musi być wiarygodna sama w sobie — bierzemy tu 61 programów prawa spełniających wszystkie progi. Mediany zarobków liczymy inaczej: na wszystkich programach poza tymi, w których dane są wprost błędne, ważąc każdy liczbą osób za jego medianą. To 206 programów prawa wobec 10 089 programów pozostałych kierunków — i tak samo liczy je reszta serwisu, więc kwota tutaj zgadza się z kwotą na stronie zestawienia.
Wszystkie liczby przeliczane są przy każdej aktualizacji danych. Jeśli przestaną potwierdzać wnioski tego tekstu, nie zostanie on opublikowany — mechanizm opisujemy w metodologii.