O autorze

Michał, autor serwisu Giełda po ludzku

Kto pisze ten serwis

Nazywam się Michał. Od kilkunastu lat samodzielnie inwestuję na giełdzie, a ten serwis wyrósł wprost z tego, jak sam nauczyłem się czytać spółki.

Skąd wziął się ten serwis

Z prostej irytacji. Większość polskich portali giełdowych wygląda jak kokpit pilota: ściana liczb, skróty i żargon, w których początkujący tonie. Sam kiedyś przez to przechodziłem — wskaźniki były wszędzie, ale nigdzie nie było napisane, co właściwie znaczą i na co uważać.

Doszedłem do wniosku, że da się inaczej: te same dane, ale przy każdej liczbie jedno zdanie po ludzku. Nie po to, żeby powiedzieć „kup” albo „sprzedaj”, tylko żeby czytelnik zrozumiał, na co patrzy. Tak powstała „Giełda po ludzku”.

Na czym polega moje doświadczenie

Nie na doradzaniu innym, tylko na własnych decyzjach i ich konsekwencjach. Od kilkunastu lat inwestuję samodzielnie i przeszedłem przez różne klasy instrumentów: akcje spółek polskich i zagranicznych, fundusze ETF, surowce, waluty (forex) oraz instrumenty pochodne, w tym kontrakty CFD.

To różne rynki, różne mechanizmy i różne pułapki — poznane nie z podręcznika, tylko z własnego rachunku. Dzięki temu wiem na przykład, dlaczego „akcje bez prowizji” bywają kontraktem CFD, a nie udziałem w firmie, i czemu to fundamentalna różnica dla kogoś, kto chce inwestować długoterminowo. Takie rzeczy staram się w serwisie tłumaczyć wprost.

Podejście: analiza, kod i ciekawość

Inwestowanie traktuję po części jak problem analityczny. Samodzielnie projektuję i testuję strategie tradingowe, a potem zamieniam je w kod — głównie w Pythonie i MQL5. Ten sam nawyk stoi za serwisem: zamiast ufać wrażeniu, policzyć i sprawdzić, a wynik oprzeć na danych ze źródeł, nie na przeczuciu.

Jest też druga motywacja, dla mnie może ważniejsza niż pierwsza: zwykła ciekawość. Rynki fascynują mnie jako mechanizm — jak wycena reaguje na informacje, gdzie tłum się myli, co naprawdę widać w sprawozdaniu. Zarabianie nie jest jedynym powodem, dla którego się tym zajmuję, i myślę, że właśnie takie podejście — analityczne, nie „gorące” — najbardziej przydaje się w tym serwisie.

Czego nie robię

Nie jestem doradcą inwestycyjnym ani licencjonowanym analitykiem i nie mam uprawnień do doradztwa. Nie powiem Ci, czy kupić konkretną spółkę — nie znam Twojej sytuacji, a to i tak byłoby doradztwo, do którego trzeba licencji.

Ten serwis nie wydaje rekomendacji „kupuj” ani „sprzedawaj”. Pokazuje dane i tłumaczy, co znaczą; oceny w Karcie zdrowia liczymy według jawnych progów, które opisujemy w metodologii. Wnioski zostawiam Tobie.

Jeśli w serwisie pojawią się kiedyś odnośniki afiliacyjne (np. do kont maklerskich) albo reklamy, będą wyraźnie oznaczone. Niezależnie od tego — to, co pokazujemy o spółkach, czyli dane i oceny, nie zależy od żadnych umów partnerskich.

Moje inne serwisy

Prowadzę też inne strony zbudowane na tej samej zasadzie — każda liczba ma źródło, a obliczenia mają testy: Już Umiem (materiały edukacyjne dla dzieci) oraz Kredyt czy wynajem (kalkulator „kupować czy wynajmować”). Ten sam warsztat, inny temat.

Kontakt

Znalazłeś błąd w danych albo w wyjaśnieniu? Napisz — to najbardziej użyteczna rzecz, jaką można zrobić dla takiego serwisu: miszcz@gieldapoludzku.pl. Więcej o samym serwisie znajdziesz na stronie O serwisie.

Serwis ma charakter edukacyjny i nie stanowi doradztwa inwestycyjnego ani rekomendacji w rozumieniu przepisów prawa.

Ostatnia aktualizacja: 2026-07-23.