O autorze
Nazywam się Michał. Na co dzień jestem naukowcem i nauczycielem akademickim.
Skąd wziął się ten serwis
Z arkusza kalkulacyjnego, który otwierałem za każdym razem, gdy w moim życiu wracało to samo pytanie: kupować czy wynajmować.
Za każdym razem robiłem to od nowa i za każdym razem zajmowało mi to wieczór. Rata, koszty wejścia, których nikt nie liczy, czynsz do wspólnoty, to, co zarobiłby wkład własny, gdyby go nie wpłacić. Potem okazywało się, że jedno założenie było nie takie, i wszystko trzeba było przeliczyć jeszcze raz.
W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że skoro robię to piąty raz, to lepiej zrobić to porządnie i raz. Tak powstał ten kalkulator — najpierw dla mnie, potem dla wszystkich.
Drugi powód jest taki, że ta dyskusja toczy się w Polsce od dwudziestu lat i toczy się źle. Obie strony mają argumenty, które brzmią rozstrzygająco, a nie są. „Rata niższa niż czynsz" nic nie rozstrzyga. „Wynajem to wyrzucanie pieniędzy" też nie. To są pytania o liczby, a liczby zależą od tego, na jak długo. Ten serwis nie próbuje wygrać tej dyskusji dla żadnej ze stron. Podaje liczbę lat i pokazuje, skąd się wzięła.
Na czym stoi moje doświadczenie
Nie na doradzaniu innym, tylko na własnych decyzjach i ich konsekwencjach.
Kilkakrotnie brałem kredyt hipoteczny. Kupowałem i sprzedawałem nieruchomości. Wynajmowałem — i jako właściciel, i jako najemca. Znam obie strony tej umowy z własnego doświadczenia, łącznie z rzeczami, które wychodzą dopiero w praktyce: że sprzedaż trwa dłużej, niż się zakłada, że koszty wejścia są wyższe, niż wynika z kalkulatora banku, i że rata to nie to samo co koszt mieszkania.
To dlatego w serwisie jest osobny dział „co, jeśli pójdzie nie tak". Wynik, który zakłada, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, jest tylko połową odpowiedzi.
Co wnoszę z pracy zawodowej
Praca naukowa i dydaktyczna to w dużej mierze pilnowanie, żeby liczby były poprawne i żeby dało się sprawdzić, skąd pochodzą. Stąd wzięły się trzy zasady tego serwisu:
Każda liczba ma źródło. Ceny mieszkań pochodzą z bazy transakcyjnej NBP, inflacja z GUS, stawki podatkowe z aktów prawnych. Wszystkie są wypisane w metodologii razem z datą sprawdzenia. Generator serwisu przypomina mi, gdy do któregoś nie zaglądałem zbyt długo.
Obliczenia są w jednym miejscu i mają testy. Cała matematyka finansowa siedzi w jednym pliku, a sto kilkadziesiąt automatycznych sprawdzeń pilnuje, żeby zmiana w jednym miejscu nie zepsuła liczby w drugim. To ta sama zasada, którą stosuję w drugim moim serwisie, gdzie zadania dla dzieci generuje silnik sprawdzający sam siebie.
Widać, czego nie wiemy. Tam, gdzie publicznego źródła nie ma, jest to napisane wprost, a nie zamaskowane wygodnym szacunkiem. Stawka czynszu administracyjnego jest takim przypadkiem i jest opisana w metodologii.
Czego nie robię
Nie jestem doradcą finansowym i nie mam uprawnień do doradztwa inwestycyjnego. Nie odpowiem na pytanie, czy kupić to konkretne mieszkanie — nie znam twojej sytuacji, a to i tak byłoby doradztwo, do którego trzeba licencji.
Nie współpracuję z bankami ani pośrednikami. Serwis nie ma reklam, nie ma odnośników afiliacyjnych i nie zarabia na tym, którą odpowiedź zobaczysz. Gdyby to się kiedyś zmieniło, będzie to napisane w tym miejscu, zanim się zmieni.
Nie handluję danymi i nie mam reklam. Serwis liczy odwiedziny — bez ciasteczek, z adresem IP zapisywanym w postaci skróconej. Twoja przeglądarka nie łączy się z żadną obcą firmą, a kalkulator liczy w całości u ciebie. Co dokładnie jest zapisywane i jak się z tego wypisać — w polityce prywatności, napisanej po ludzku, a nie prawniczo.
Kontakt
Jeśli znajdziesz błąd w liczbie albo w źródle — napisz. To najbardziej użyteczna rzecz, jaką można zrobić dla takiego serwisu. Adres i to, co najbardziej pomaga w zgłoszeniu, są na stronie kontaktu.
Zaktualizowano 2026-07-25.