Strona każdej spółki ma stały układ, a kolejność sekcji nie jest przypadkowa — odpowiada kolejności, w jakiej warto zadawać pytania.
Pasek liczb pod nazwą
Sześć wielkości, od których zwykle się zaczyna: kapitalizacja, cena do zysku, cena do wartości księgowej, rentowność kapitału, marża netto i stopa dywidendy. Każda jest klikalna i prowadzi do swojej karty niżej, z objaśnieniem.
Pod większością z nich zobaczysz medianę sektora. To najważniejszy element tego paska: pojedynczy wskaźnik nie znaczy nic, dopóki nie wiadomo, co jest w tej branży normą. Marża trzech procent u sieci handlowej to przyzwoity wynik, a u producenta oprogramowania — sygnał, że coś jest nie tak.
Sekcja „Zanim spojrzysz na wskaźniki"
Pojawia się tylko u części spółek, na żółtym tle, i warto ją przeczytać przed resztą strony. Nie są to ostrzeżenia o błędach w danych — to poprawnie policzone liczby, które bez komentarza wprowadzają w błąd.
Typowy przykład: marża netto wyraźnie wyższa od operacyjnej. Nic się nie zepsuło — po prostu różnicę tworzy zysk spoza podstawowej działalności, na przykład przeszacowanie posiadanych udziałów w innych spółkach albo sprzedaż majątku, którego nie ma powodu oczekiwać w następnym roku. Komunikat mówi o tym wprost, żeby liczba nad nim nie została odczytana jako rentowność biznesu.
Wykresy roczne
Przychody i zysk netto za pełne lata obrotowe, prosto z raportów rocznych. Zwróć uwagę na dwie rzeczy: oś zera jest zawsze widoczna, więc strata rysuje się pod kreską, a nie jako mały słupek zysku; i że lata są obrotowe, nie kalendarzowe. Apple kończy rok we wrześniu, Walmart w styczniu.
Wskaźniki w sekcjach
Pogrupowane tematycznie: rentowność, wycena, płynność, zadłużenie, efektywność, gotówka, wzrost, na akcję. Pod każdą liczbą jest krótka informacja o oknie czasowym i to jest szczegół, który zmienia interpretację:
- z ostatnich 12 miesięcy — wielkość strumieniowa, zsumowana z czterech kwartałów. Nie odpowiada żadnemu raportowi, bo raporty są kwartalne i roczne, ale za to jest najświeższa i odporna na sezonowość.
- stan na konkretny dzień — wielkość bilansowa, zdjęcie z dnia zamknięcia kwartału.
- sam ostatni kwartał — marże w wersji najświeższej, ale podatnej na sezonowość i zdarzenia jednorazowe.
- wobec kursu z dnia — wskaźniki wyceny, które zmieniają się codziennie.
„Brak danych" to nie awaria
Myślnik albo „b.d." znaczy jedną z dwóch rzeczy. Albo spółka danej pozycji nie raportuje — kolej nie wykazuje kosztu sprzedanych towarów, producent oprogramowania nie ma zapasów. Albo wskaźnik nie miałby sensu: dla banku nie liczymy długu netto ani wolnych przepływów, bo depozyt nie jest długiem do spłaty, a przepływy operacyjne skaczą o setki miliardów wraz z portfelem handlowym.
Świadomie nie wstawiamy w takich miejscach zera. Zero w miejscu nieznanej wartości to najczęstszy sposób na wprowadzenie czytelnika w błąd — i najłatwiejszy do przeoczenia.
Metryczka na dole
Klasyfikacja branżowa, data ostatniego bilansu, data liczby akcji użytej do kapitalizacji i rozwijana lista zastrzeżeń do danych. Ta ostatnia jest dla osób, które chcą wiedzieć, gdzie nasze liczby są mniej pewne — na przykład że jakaś pozycja bilansu pochodzi ze starszego raportu, bo spółka podaje ją tylko raz w roku.
Zaglądanie tam nie jest konieczne. Ale jest możliwe, i to jest różnica między serwisem, który podaje liczby, a takim, który pokazuje, skąd się wzięły.
Zastrzeżenie
Tekst ma charakter edukacyjny i opisuje wyłącznie sposób czytania danych w tym serwisie. Nie jest poradą inwestycyjną — nie wskazujemy spółek ani momentów zakupu. Sposób liczenia każdego wskaźnika opisuje metodologia, a znaczenie pojedynczych pojęć — słownik.