Przejdź do treści
Giełda USA po ludzku

23 pytań

Pytania i odpowiedzi

Krótkie odpowiedzi na to, o co polski inwestor pyta najczęściej — od progu wejścia i godzin sesji, przez podatki i kurs dolara, po to, skąd biorą się liczby w tym serwisie. Tam, gdzie temat wymaga rozwinięcia, prowadzimy do dłuższego tekstu.

Zaczynam

Ile pieniędzy trzeba, żeby zacząć inwestować w amerykańskie akcje?

Technicznie tyle, ile kosztuje jedna akcja — a to od kilkunastu do kilku tysięcy dolarów, zależnie od spółki. Część brokerów oferuje akcje ułamkowe, więc próg schodzi do kilkudziesięciu złotych.

Praktycznie ogranicza cię co innego: prowizje i przewalutowanie. Przy zleceniu za 200 złotych opłata stała rzędu kilkunastu złotych zjada kilka procent na wejściu i drugie tyle na wyjściu, więc zanim cokolwiek zarobisz, musisz odrobić kilkanaście procent. Przy takich kwotach ma to znaczenie większe niż wybór spółki.

Czy mogę kupić akcje amerykańskie przez polskiego brokera?

Tak, większość polskich biur maklerskich daje dostęp do giełd zagranicznych. Różnica wobec brokera zagranicznego dotyczy głównie kosztów i formalności: polskie biuro wystawia PIT-8C od zysków ze sprzedaży, co upraszcza rozliczenie, ale zwykle pobiera wyższe prowizje od zleceń zagranicznych. Broker zagraniczny bywa tańszy, lecz całą sprawozdawczość podatkową robisz sam.

Czy da się kupić ułamek akcji?

U części brokerów tak. Kupujesz wtedy na przykład 0,15 akcji i masz proporcjonalne prawo do dywidendy oraz do wzrostu kursu. Ograniczenia bywają dwa: ułamków zwykle nie da się przenieść do innego brokera, a prawa głosu na walnym zgromadzeniu z nimi nie przysługują. Przy małych kwotach to i tak najtańszy sposób na rozłożenie pieniędzy na kilka spółek zamiast wszystkiego w jedną.

W jakich godzinach handluje się na amerykańskiej giełdzie?

Sesja trwa od 9:30 do 16:00 czasu nowojorskiego, czyli od 15:30 do 22:00 czasu polskiego, a przez trzy tygodnie w roku — gdy zmiany czasu w Polsce i USA nie pokrywają się — od 14:30 do 21:00. Handel przed sesją i po niej istnieje, ale odbywa się przy mniejszej płynności i szerszych widełkach cenowych, więc zlecenie wykonuje się po gorszej cenie.

Czy muszę mieć konto walutowe albo kupować dolary osobno?

Nie musisz. Broker przewalutuje złotówki przy zakupie, tylko zwykle po gorszym kursie niż kantor internetowy — to jeden z ukrytych kosztów, o którym łatwo zapomnieć, bo nie widać go jako osobnej pozycji. Przy większych kwotach różnica między spreadem brokera a kantorem bywa większa niż cała prowizja od zlecenia. Warto sprawdzić w tabeli opłat, ile wynosi.

Podatki

Czy broker rozliczy podatek za mnie?

Od dywidend zagranicznych nie — żaden, ani polski, ani zagraniczny. Polskie biuro maklerskie wystawia PIT-8C od zysków ze sprzedaży papierów, ale dywidendy z zagranicznych spółek nie są objęte obowiązkami płatnika. Wykazujesz je sam w zeznaniu PIT-38 do 30 kwietnia. Usługa Twój e-PIT tych dochodów nie zna i pokaże pustą deklarację — co nie zwalnia z obowiązku.

Co się stanie, jeśli nie złożę W-8BEN?

Amerykański płatnik pobierze od dywidend 30% zamiast 15%. Gorsze jest to, że w polskim zeznaniu odliczysz najwyżej tyle, ile wynosi polski podatek, czyli 19% — nadwyżki nikt ci nie zwróci przy okazji PIT-a. Formularz traci ważność po trzech latach i to najczęstsza przyczyna cichego powrotu do wyższej stawki.

Czy stratę na akcjach można odliczyć?

Stratę ze sprzedaży papierów wartościowych rozlicza się z zyskami z tego samego źródła przez pięć kolejnych lat — ale trzeba ją wykazać w zeznaniu za rok, w którym powstała, nawet jeśli nie ma z czego płacić podatku. Uwaga na granicę: strata ze sprzedaży akcji nie pomniejsza podatku od dywidend, choć obie pozycje trafiają do tego samego formularza.

Waluta

Jak kurs dolara wpływa na mój wynik?

Podwójnie i w obie strony. Kupując amerykańskie akcje za złotówki, bierzesz na siebie dwa ryzyka naraz: kursu akcji i kursu dolara. Gdy złoty się umacnia, twój zysk w złotych topnieje, choć w dolarach rośnie — i odwrotnie.

Podatkowo bywa jeszcze ciekawiej: możesz zapłacić podatek od transakcji, na której nie zarobiłeś ani centa, bo przychód i koszt przelicza się po kursach z różnych dni. Wyjaśniamy to na liczbach w tekście o przeliczaniu walut.

Czy lepiej kupić dolary wcześniej, gdy kurs jest niski?

To pytanie o przewidywanie kursu walutowego, a więc o coś, czego nie robimy w tym serwisie i czego nie da się robić wiarygodnie. Warto natomiast wiedzieć, że moment przewalutowania wyznacza koszt podatkowy twojej inwestycji: liczy się kurs z dnia transakcji giełdowej, a nie z dnia wymiany waluty. Trzymanie dolarów na rachunku maklerskim nie zmienia więc niczego w rozliczeniu.

Ryzyko i portfel

Co się stanie z moimi akcjami, jeśli broker upadnie?

Akcje są zapisane na twoim rachunku i nie należą do majątku brokera — w razie upadłości podlegają przeniesieniu do innego domu maklerskiego. Od strat wynikających z nieprawidłowości chronią systemy gwarancyjne: w Polsce system rekompensat prowadzony przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, w USA odpowiednik o nazwie SIPC. Żaden z nich nie chroni przed spadkiem kursu — zabezpieczają przed utratą papierów, nie przed utratą wartości.

Ile spółek trzeba mieć, żeby portfel był rozproszony?

Nie ma jednej liczby, ale jest zależność: ryzyko specyficzne dla pojedynczej spółki spada szybko przy pierwszych kilkunastu pozycjach, a potem coraz wolniej. Przy dwudziestu spółkach z różnych branż większość takiego ryzyka jest już rozproszona; dokładanie kolejnych zmienia niewiele, za to zwiększa koszty i czas potrzebny na śledzenie.

Rozproszenie nie usuwa jednak ryzyka rynkowego — gdy spada cały rynek, spadają wszystkie pozycje naraz. Dwadzieścia spółek technologicznych to nie jest portfel rozproszony, tylko dwadzieścia zakładów o to samo.

Czym różni się kupno pojedynczych akcji od funduszu ETF?

Kupując akcje, wybierasz konkretne spółki i sam ponosisz skutki tego wyboru. Kupując fundusz odwzorowujący indeks, kupujesz od razu setki spółek w proporcjach wyznaczonych przez ich wielkość — bez decydowania, które są lepsze, ale też bez możliwości ominięcia tych, których nie chcesz.

Różnią się też kosztami i podatkami: fundusz pobiera roczną opłatę za zarządzanie, ale fundusze o europejskiej rejestracji potrafią uprościć rozliczenie dywidend. Ten serwis opisuje pojedyncze spółki, więc funduszy nie analizujemy.

Czy inwestowanie w USA jest bezpieczniejsze niż w Polsce?

Rynek amerykański jest większy, płynniejszy i lepiej opisany, a wymogi informacyjne wobec spółek — surowsze. To zmniejsza ryzyko, że kupisz coś, czego nie da się sprzedać, albo że kluczowa informacja nie zostanie ujawniona.

Nie zmniejsza natomiast ryzyka, że przepłacisz albo że spółka przestanie zarabiać. Dochodzi też ryzyko walutowe, którego przy polskich akcjach nie ma. „Bezpieczniej" znaczy tu więc „przewidywalniej pod względem infrastruktury", a nie „mniejsza szansa na stratę".

Dane w tym serwisie

Skąd biorą się liczby, które tu widzę?

Dane finansowe pochodzą z bazy XBRL amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd — to te same liczby, które spółki składają w raportach kwartalnych i rocznych, w domenie publicznej. Kursy pobieramy z Yahoo Finance, kurs dolara z tabeli A Narodowego Banku Polskiego. Wskaźniki liczymy sami, z surowych sprawozdań, zamiast przepisywać gotowe zestawienia. Sposób liczenia opisujemy w metodologii.

Jak często dane są aktualizowane?

Kursy codziennie po zamknięciu sesji, sprawozdania raz w tygodniu, skład indeksu raz w miesiącu. Data ostatniej aktualizacji jest w stopce każdej strony, a gdyby notowania zestarzały się o więcej niż trzy dni, na stronie pojawia się o tym wyraźna informacja.

Dlaczego przy niektórych spółkach widzę „brak danych"?

Bo spółka danej pozycji nie raportuje — i wolimy to napisać, niż wstawić zero. Kolej nie wykazuje kosztu sprzedanych towarów, producent oprogramowania nie ma zapasów, część spółek przestała osobno pokazywać koszt odsetek. Czasem powód jest inny: wskaźnik nie miałby sensu. Dla banku nie liczymy długu netto ani wolnych przepływów, bo depozyt nie jest długiem do spłaty.

Dlaczego wskaźniki tutaj różnią się od innych serwisów?

Najczęściej z powodu definicji, nie błędu. Wolne przepływy pieniężne liczymy jako przepływy operacyjne minus nakłady na majątek trwały; część serwisów odejmuje dodatkowo leasingi albo wynagrodzenia wypłacane w akcjach i dostaje inną liczbę. Podobnie z okresem: my podajemy dwanaście ostatnich miesięcy, inni bywa że ostatni zamknięty rok obrotowy. Nie ma tu jednej poprawnej odpowiedzi — jest wybór, i nasz jest opisany w metodologii.

Czy niskie C/Z znaczy, że spółka jest tania?

Znaczy tylko tyle, że rynek płaci mało za każdego dolara jej rocznego zysku. Powody bywają różne: kurczący się rynek, wygasający patent, zysk podbity zdarzeniem jednorazowym, którego nie będzie za rok. Poziomy są też nieporównywalne między branżami. Niskie C/Z to pytanie „dlaczego tak tanio", a nie odpowiedź.

Czy wysoka stopa dywidendy to dobry sygnał?

Nie sama z siebie. Stopa dywidendy to ułamek, którego mianownikiem jest kurs — rośnie więc również wtedy, gdy akcje tanieją. Warto sprawdzić, jaka część zysku idzie na wypłatę: jeśli spółka wypłaca więcej, niż zarabia, wysoka stopa bywa zapowiedzią cięcia. W rankingu dywidendowym pokazujemy te liczby obok siebie właśnie po to.

Czy ten serwis podpowiada, co kupić?

Nie i nie będzie. Tłumaczymy, co znaczą wskaźniki, skąd pochodzą i co je zniekształca — wnioski należą do czytelnika. Nie publikujemy rekomendacji, cen docelowych ani ocen w rodzaju „tanio" i „drogo". Serwis ma charakter edukacyjny i nie stanowi doradztwa inwestycyjnego.

Nie znalazłeś swojego pytania? Napisz na szczesniak.pl@gmail.com — odpowiedzi, które przydadzą się innym, trafiają na tę stronę.