Cena do zysku, czyli C/Z, to pierwszy wskaźnik, który poznaje większość inwestorów, i jedyny, który wielu z nich pamięta. Liczy się prosto: ile dolarów płacisz za jednego dolara rocznego zysku spółki. Kurs akcji podzielony przez zysk na akcję.
Z tej prostoty bierze się kłopot. Liczba, którą łatwo policzyć, wygląda na liczbę, którą łatwo zinterpretować — i tak powstaje reguła krążąca po forach: „poniżej 15 tanio, powyżej 25 drogo”.
Policzyliśmy C/Z dla wszystkich 501 spółek z indeksu S&P 500 i zestawiliśmy po sektorach. Belka obejmuje połowę spółek sektora — od pierwszego do trzeciego kwartyla — a kreska w środku to mediana.
Pierwsza rzecz: różnice między sektorami są kilkukrotne
Mediana C/Z w najdroższym sektorze jest wielokrotnie wyższa niż w najtańszym. To nie jest różnica między spółkami dobrymi i złymi. To różnica między rodzajami biznesu.
Producent oprogramowania sprzedaje kopie tego samego produktu, więc każdy kolejny klient kosztuje go niewiele — zysk może rosnąć szybciej niż przychody. Rynek płaci za tę perspektywę z góry, więc C/Z jest wysokie. Bank albo rafineria rosną wraz z gospodarką i nie szybciej, a ich zyski wahają się wraz z cyklem. Rynek płaci mniej za dolar dzisiejszego zysku, bo mniej wierzy, że za pięć lat będzie ich więcej.
Ta sama liczba znaczy więc co innego w każdej kolumnie tabeli. C/Z równe 12 w sektorze technologicznym to sygnał, że rynek czegoś się obawia. To samo 12 w energetyce jest w okolicach normy.
Druga rzecz, mniej oczywista: rozrzut wewnątrz sektora
Spójrz na długość belek, nie tylko na położenie kresek. W większości sektorów połowa spółek mieści się w przedziale rozciągniętym dwukrotnie albo bardziej — a to tylko połowa środkowa, bez skrajnych ćwiartek.
Wniosek jest niewygodny dla każdego, kto lubi proste reguły: „poniżej mediany branży” też nie jest odpowiedzią. Mówi tylko tyle, że spółka jest tańsza od połowy konkurentów, a nie dlaczego. Powodem może być gorsza rentowność, wyższe zadłużenie, kurczący się rynek, proces sądowy albo to, że rynek się myli. Wskaźnik nie odróżnia tych przypadków — od tego jest reszta strony spółki.
Trzecia rzecz: kto znika z zestawienia
Na wykresie przy niektórych sektorach zobaczysz adnotację „bez”. To liczba spółek, dla których C/Z w ogóle nie istnieje.
Wskaźnika nie da się policzyć, gdy spółka ma stratę — dzielenie przez liczbę ujemną dałoby wynik ujemny, który udawałby wycenę, a nie znaczyłby nic. Nie liczymy go więc wcale i piszemy „brak danych”.
Skutek jest podstępny. Spółki, które radzą sobie najgorzej, wypadają z każdego zestawienia po C/Z bez śladu. Sektor, w którym co czwarta firma notuje stratę, wygląda w tabeli tak samo zdrowo jak sektor, w którym wszystkie zarabiają — bo widać w nim tylko te, które zarabiają.
To dotyczy każdego rankingu „najtańszych spółek”, także tego w naszym serwisie. Nie ma w nim spółek najbardziej kłopotliwych, i nie dlatego, że je pominęliśmy.
Czwarta rzecz: niskie C/Z bywa ostrzeżeniem, nie okazją
Najbardziej kosztowna pomyłka związana z tym wskaźnikiem dotyczy spółek cyklicznych — surowcowych, motoryzacyjnych, przewozowych.
Ich zyski poruszają się w rytm gospodarki. Na szczycie cyklu zysk jest najwyższy w historii, więc C/Z — zysk stoi w mianowniku — spada najniżej. Spółka wygląda wtedy najtaniej w chwili, gdy jest najdroższa, bo kupujesz zysk, którego za rok nie będzie.
Odwrotnie na dnie cyklu: zysk znika, C/Z rośnie do absurdalnych wartości albo przestaje istnieć, a to bywa moment, w którym spółka jest tania naprawdę. Dla tych branż istnieje osobna miara uśredniająca zyski z dekady, właśnie po to, żeby wygładzić cykl.
Jak z tego korzystać
Trzy nawyki, które zmieniają ten wskaźnik z pułapki w narzędzie:
Porównuj wewnątrz branży, nie w poprzek. Na stronie każdej spółki w tym serwisie pokazujemy medianę jej sektora obok jej własnej wartości — właśnie po to, żeby nie trzeba było tego robić w głowie.
Porównuj z historią tej samej spółki. C/Z równe 20 znaczy co innego, gdy przez pięć lat wynosiło 30, i co innego, gdy wynosiło 12.
Sprawdź, z czego zrobiony jest zysk w mianowniku. Sprzedaż fabryki albo przeszacowanie udziałów potrafi go podwoić na jeden rok. C/Z spada wtedy o połowę bez żadnej zmiany w biznesie — a to najczęstszy sposób, w jaki ten wskaźnik kłamie, nie popełniając błędu.
Ten serwis ma charakter edukacyjny i nie podpowiada, co kupić. Cena do zysku nie jest ani zła, ani przereklamowana — jest po prostu jedną liczbą, która odpowiada na jedno pytanie. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy traktuje się ją jak odpowiedź na wszystkie.