Wybór jest realny w obie strony i nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi — są za to cztery wymiary, w których te dwie ścieżki różnią się na tyle, że warto policzyć, która wychodzi taniej przy twojej liczbie transakcji.
Sprawozdawczość podatkowa
To najbardziej odczuwalna różnica, bo dotyczy pracy, którą wykonasz raz w roku niezależnie od tego, ile zarobiłeś.
Polskie biuro maklerskie wystawia PIT-8C od zysków ze sprzedaży papierów — gotowe zestawienie przychodów i kosztów, przeliczone na złote, do przepisania do zeznania. Transakcje na giełdach zagranicznych zwykle są w nim ujęte.
Broker zagraniczny nie wystawia PIT-8C nigdy, bo nie podlega polskim przepisom o obowiązkach płatnika. Dostajesz roczne zestawienie w dolarach i przekładasz je sam: każda transakcja po kursie NBP z dnia poprzedzającego jej zawarcie, osobno kupno, osobno sprzedaż.
Uwaga, która dotyczy obu ścieżek: dywidend zagranicznych nie rozlicza za ciebie nikt. Ani broker polski, ani zagraniczny. To zawsze twoja robota.
Koszty
Cztery pozycje, w kolejności od najczęściej pomijanej:
Przewalutowanie. Spread między kursem kupna a sprzedaży, zwykle podawany jako procent od kwoty. Nie widać go jako osobnej opłaty, więc bywa ignorowany — a przy kilku procentach różnicy potrafi przewyższyć wszystkie pozostałe koszty razem wzięte.
Prowizja minimalna. Przy zleceniu za 500 złotych prowizja procentowa jest groszowa, ale prowizja minimalna — nie. To ona decyduje o tym, od jakiej kwoty transakcja w ogóle ma sens.
Prowizja procentowa. Ma znaczenie przy większych zleceniach.
Opłaty stałe. Prowadzenie rachunku, przechowywanie papierów zagranicznych, brak aktywności. Część brokerów ich nie pobiera, część tak.
Nie podajemy stawek, bo zmieniają się kilka razy w roku i każda liczba w tym tekście zestarzałaby się szybciej niż on sam. Policz sam: weź swoją planowaną kwotę zlecenia i planowaną liczbę transakcji w roku, a potem przemnóż.
Ochrona środków
W obu przypadkach akcje są zapisane na twoim rachunku i nie wchodzą do masy upadłościowej brokera — w razie jego upadłości podlegają przeniesieniu do innej instytucji.
Systemy gwarancyjne działają na wypadek nieprawidłowości: w Polsce jest to system rekompensat prowadzony przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, w USA odpowiednik o nazwie SIPC, w Unii Europejskiej — krajowe systemy państwa, w którym broker ma siedzibę. Limity i zakres różnią się między nimi, więc warto sprawdzić, któremu podlega twój rachunek.
Żaden z tych systemów nie chroni przed spadkiem kursu. Zabezpieczają przed utratą papierów, nie przed utratą wartości.
Praktyka codzienna
Język interfejsu i wsparcia, sposób składania zleceń, dostępność akcji ułamkowych, liczba dostępnych giełd, jakość aplikacji. To rzeczy, które wyglądają na drobiazgi w tabeli porównawczej, a decydują o tym, czy popełnisz kosztowną pomyłkę przy składaniu zlecenia.
Jest też wymiar, o którym łatwo zapomnieć: kontakt w sytuacji spornej. Reklamacja po polsku w polskim biurze i korespondencja po angielsku z zagraniczną platformą to dwie różne rzeczy, gdy coś pójdzie nie tak z zawartym zleceniem.
Jak to policzyć dla siebie
Zamiast porównywać brokerów wymiar po wymiarze, policz jedną liczbę: całkowity koszt roczny przy twoim sposobie inwestowania. Weź planowaną wielkość zlecenia, planowaną liczbę transakcji, dolicz spread walutowy od kwoty wpłat i opłaty stałe.
Przy jednej transakcji na kwartał wygrywa ten broker, który ma niskie opłaty stałe. Przy dwudziestu transakcjach miesięcznie — ten z niską prowizją minimalną. Przy dużych, rzadkich wpłatach — ten z najlepszym przewalutowaniem. Te trzy odpowiedzi rzadko wskazują na tego samego brokera.
Zastrzeżenie
Tekst ma charakter edukacyjny i nie jest poradą inwestycyjną ani podatkową. Nie wskazujemy konkretnych firm i nie otrzymujemy wynagrodzenia za polecenia. Warunki prowadzenia rachunków zmieniają się często — sprawdź aktualne tabele opłat u źródła, a przy wątpliwościach podatkowych skonsultuj się z doradcą.