Przejdź do treści
Giełda USA po ludzku

Pytania · Ryzyko i portfel

Czym różni się kupno pojedynczych akcji od funduszu ETF?

Kupując akcje, wybierasz konkretne spółki i sam ponosisz skutki tego wyboru. Kupując fundusz odwzorowujący indeks, kupujesz od razu setki spółek w proporcjach wyznaczonych przez ich wielkość — bez decydowania, które są lepsze, ale też bez możliwości ominięcia tych, których nie chcesz.

Różnią się też kosztami i podatkami: fundusz pobiera roczną opłatę za zarządzanie, ale fundusze o europejskiej rejestracji potrafią uprościć rozliczenie dywidend. Ten serwis opisuje pojedyncze spółki, więc funduszy nie analizujemy.

Co właściwie kupujesz

Kupując akcję, stajesz się współwłaścicielem konkretnej spółki. Kupując jednostkę funduszu ETF, kupujesz udział w koszyku — funduszu, który sam posiada akcje dziesiątek albo setek spółek.

Fundusz notowany na giełdzie handluje się jak akcja: przez ten sam rachunek, w tych samych godzinach, z tą samą prowizją. Różnica nie leży w sposobie kupowania, tylko w tym, co się dostaje.

Cztery różnice, które mają znaczenie

Rozproszenie za jedną prowizję. Jedno zlecenie daje ekspozycję na cały indeks. Przy małym kapitale to jedyny sposób, żeby rozproszyć portfel bez zjedzenia go przez koszty.

Opłata za zarządzanie. Fundusz pobiera roczny procent od wartości — w indeksowych zwykle ułamek procenta. Nie płacisz jej osobno; obniża wartość jednostki po cichu, każdego dnia. Przy pojedynczych akcjach takiej opłaty nie ma wcale.

Podatek od dywidend. To różnica, o której mało kto uprzedza. Fundusz akumulujący nie wypłaca dywidend, tylko reinwestuje je wewnątrz — nie masz więc czego rozliczać co roku, a podatek zapłacisz dopiero przy sprzedaży jednostek. Fundusz wypłacający działa odwrotnie.

Kontrola. Kupując indeks, kupujesz też spółki, których nie chcesz — i sprzedajesz te, które rosną, gdy wypadają ze składu. Kupując pojedyncze akcje, decydujesz sam i ponosisz tego konsekwencje w obie strony.

Gdzie fundusz jest zarejestrowany

Zacznijmy od rzeczy najbardziej praktycznej: funduszy amerykańskich zwykle i tak nie kupisz. Unijne przepisy o dokumentach informacyjnych sprawiają, że brokerzy nie udostępniają ich klientom detalicznym w Unii. W praktyce wybór dotyczy więc funduszy europejskich, a wśród nich irlandzkich — bo w Irlandii zarejestrowana jest większość z nich.

Gdyby jednak wybór był możliwy, różnica podatkowa wygląda tak:

Fundusz amerykański wypłacający dywidendy traktuje cię jak każdą inną wypłatę z USA — z formularzem W-8BEN piętnaście procent u źródła, bez niego trzydzieści, plus rozliczenie w Polsce.

Fundusz irlandzki płaci piętnaście procent na poziomie funduszu, korzystając z umowy irlandzko-amerykańskiej, a przy wypłacie do ciebie podatku u źródła już nie ma. To jest sedno przewagi: podatek pobierany jest raz, a nie dwa razy w łańcuchu.

Akumulacja odracza, ale nie usuwa

Częste nieporozumienie: fundusz akumulujący nie omija piętnastu procent. Ten podatek pobierany jest od dywidend, które fundusz otrzymuje od spółek, i płaci się go tak samo w wariancie akumulującym, jak wypłacającym.

Czego akumulacja faktycznie unika, to twojego rozliczenia w Polsce. Skoro fundusz nic ci nie wypłaca, nie masz przychodu do wykazania — podatek zapłacisz dopiero przy sprzedaży jednostek, od całości zysku. To odroczenie, nie zwolnienie, ale przez lata odroczony podatek pracuje razem z kapitałem.

Przy okazji warto wiedzieć, że amerykański fiskus nie opodatkowuje zysków ze sprzedaży papierów przez nierezydentów. Podatek od zysku płacisz wyłącznie w Polsce, niezależnie od tego, gdzie fundusz jest zarejestrowany.

Czego ten serwis nie robi

Nie zestawiamy funduszy ani nie liczymy ich wskaźników — serwis dotyczy pojedynczych spółek z indeksu S&P 500 i ich sprawozdań. Wybór między jednym a drugim to decyzja, w której liczą się twoja kwota, czas i ochota na zajmowanie się tym, a nie sam wynik historyczny.

Pytania z tej samej grupy

Wszystkie pytania