Przejdź do treści
Giełda USA po ludzku

Pytania · Ryzyko i portfel

Ile spółek trzeba mieć, żeby portfel był rozproszony?

Nie ma jednej liczby, ale jest zależność: ryzyko specyficzne dla pojedynczej spółki spada szybko przy pierwszych kilkunastu pozycjach, a potem coraz wolniej. Przy dwudziestu spółkach z różnych branż większość takiego ryzyka jest już rozproszona; dokładanie kolejnych zmienia niewiele, za to zwiększa koszty i czas potrzebny na śledzenie.

Rozproszenie nie usuwa jednak ryzyka rynkowego — gdy spada cały rynek, spadają wszystkie pozycje naraz. Dwadzieścia spółek technologicznych to nie jest portfel rozproszony, tylko dwadzieścia zakładów o to samo.

Krzywa, która szybko się wypłaszcza

100%80%60%40%20%0%1510203040ryzyko całego rynku — tego nie da się rozproszyć1 spółka: 100% ryzyka pojedynczej spółki10 spółek: 45% ryzyka pojedynczej spółki20 spółek: 40% ryzyka pojedynczej spółki

Wykres pokazuje, jak spada ryzyko portfela wraz z dokładaniem spółek — przy średniej korelacji policzonej z notowań w tym serwisie.

Kształt jest ważniejszy od konkretnych liczb. Pierwsze kilka spółek robi prawie całą robotę, kolejne coraz mniej, a od pewnego momentu krzywa jest praktycznie płaska. Trzydziesta spółka zmienia ryzyko portfela o wielkość niemierzalną w praktyce.

Dlaczego krzywa nie schodzi do zera

Bo część ryzyka dotyczy całego rynku naraz, a nie pojedynczych spółek. Recesja, zmiana stóp procentowych, panika — to zdarzenia, wobec których wszystkie akcje spadają jednocześnie. Przerywana linia na wykresie pokazuje ten poziom.

Rozpraszanie usuwa ryzyko specyficzne: pożar w fabryce, przegrany proces, odejście prezesa, oszustwo księgowe. Wobec ryzyka rynkowego jest bezradne — i to jest właśnie ryzyko, za które rynek płaci, bo nie da się go uniknąć, pozostając na rynku.

Ile to jest w praktyce

Podręcznikowa odpowiedź brzmi „dwadzieścia do trzydziestu" i wykres ją potwierdza. Ale liczba spółek jest najmniej ważnym z trzech warunków.

Ważniejsze są udziały. Portfel z dwudziestu spółek, w którym jedna stanowi sześćdziesiąt procent wartości, jest rozproszony na papierze, a nie w rzeczywistości. Wzór za wykresem zakłada równe udziały — przy nierównych efekt jest wyraźnie słabszy.

Jeszcze ważniejsza jest różnorodność. Dwadzieścia spółek technologicznych to nie jest portfel rozproszony, tylko zakład na jedną branżę zrobiony na dwadzieścia sposobów. W kryzysie sektorowym spadną razem.

Kiedy mniej znaczy więcej

Przy małych kwotach rozpraszanie kosztuje. Portfel z dwudziestu spółek kupowanych po dwieście złotych to dwadzieścia prowizji minimalnych — a przy takich zleceniach koszty zjadają kilkanaście procent kapitału.

W tej sytuacji fundusz indeksowy daje rozproszenie na kilkaset spółek za jedną prowizję. Nie dlatego, że jest „lepszy", tylko dlatego, że przy małym kapitale koszt rozpraszania przewyższa jego korzyść.

Pytania z tej samej grupy

Wszystkie pytania